You are currently browsing the tag archive for the ‘Anthony de Mello’ tag.

Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie

Autor: Jiddu Krishnamurti
Tytuł: Droga
Tytuł oryginału: The Path
Wydawnictwo: Pracownia Borgis
Ocena:

.

Jiddu Krishnamurti to jeden z bardziej znanych mistrzów duchowych XX wieku. Jest autorem wielu książek, jedną z nich jest „Droga” – pierwsza z Jego książek, którą miałem okazje przeczytać.

Książka ta różni się znacząco od innych książek z naukami duchowymi, jakie miałem okazje przeczytać. Nie jest jak książki Osho, wyjaśniające od podstaw różne zjawiska fizycznej i duchowej strony życia, czy Anthony de Mello – odsłaniające nam Kochającego Boga. A mimo to coś w niej jest, coś co sprawia, że nie można jej przeoczyć.

Kilka lat temu czytałem książkę „Przekwitający mak. AIDS – ostatnie miesiące pewnej miłości” autorstwa Josef’a Gabriel’a. Jest to autentyczna historia, do której powstania posłużyły zapiski autora jakie czynił w swym pamiętniku z 1985 roku. Autor opisał w niej swój związek z Manuelem, meksykańskim tancerzem. Książka zaczyna się od początku znajomości, a kończy na śmierci Manuela z powodu AIDS. Poza niewątpliwym walorem poznawczym (historia toczy się w pierwszych latach rozwoju AIDS na świecie), jest też zapisem przeżyć Autora, jego refleksji i uczuć. Czytając tą książkę doświadczyłem dość nieprzyjemnego stanu emocjonalnego. Trudno jest mi go nazwać, jedyne określenie jakie mi się nasuwa to  – niekończące się oczekiwanie na pewną śmierć. Autor widział jak Jego Ukochany powoli umiera z powodu choroby, widział jego cierpienie i sam cierpiał nie mogąc mu w sposób trwały pomóc, pewnym było, że On umrze ale śmierć nie nadchodziła.

Takiego stanu doświadczyłem przy lekturze „Przekwitającego maku”, ani wcześniej, ani później nie miałem takich doświadczeń. Aż do lektury „Drogi” Jiddu Krishnamurti. Momentami książkę tą czyta się jak dramat psychologiczny, a nie jak wykład duchowych nauk. Mimo to Autor po drodze, pozwala nam odkryć kilka duchowych prawd. Poza tym na określenie tej książki nasuwa mi się słowo „Koan” – czyli abstrakcyjna zagadka w buddyzmie zen, pozwalająca odkryć duchową prawdę. Bez wątpienie „Droga” jest koanem, do którego odkrycia was zachęcam.

Dałem tej książce ocenę 2,5 ponieważ nie jest klasyczną książką poszerzającą naszą duchową wiedzę. Nie mniej coś w niej jest, coś czego nie można przeoczyć i dla czego warto ją przeczytać.

Powiązane artykuły:
Ty i Autorytety

Autor: Julian BrudzewskiKilka lat temu czytałem książkę „Przekwitający mak. AIDS – ostatnie miesiące pewnej miłości” autorstwa Josef’a Gabriel’a. Jest to autentyczna historia, do której powstania posłużyły zapiski autora jakie czynił w swym pamiętniku z 1985 roku. Autor opisał w niej swój związek z Manuelem, meksykańskim tancerzem. Książka zaczyna się od początku znajomości, a kończy na śmierci Manuela z powodu AIDS. Poza niewątpliwym walorem poznawczym (historia toczy się w pierwszych latach rozwoju AIDS na świecie), jest też zapisem przeżyć Autora, jego refleksji i uczuć.

Czytając tą książkę doświadczyłem dość nieprzyjemnego stanu emocjonalnego. Trudno jest mi go nazwać, jedyne określenie jakie mi się nasuwa to – niekończące się oczekiwanie na pewną śmierć. Autor widział jak Jego Ukochany powoli umiera z powodu choroby, widział jego cierpienie i sam cierpiał nie mogąc mu w sposób trwały pomóc, pewnym było, że On umrze ale śmierć nie nadchodziła.

Takiego stanu doświadczyłem przy lekturze „Przekwitającego maku”, ani wcześniej, ani później nie miałem takich doświadczeń. Aż do lektury „Drogi” Jiddu Krishnamurti. Momentami książkę tą czyta się jak dramat psychologiczny, a nie jak wykład duchowy. Mimo to Autor po drodze, pozwala nam odkryć kilka duchowych prawd. Poza tym na określenie tej książki nasuwa mi się słowo „Koan” – czyli abstrakcyjna zagadka w buddyzmie zen, pozwalająca odkryć duchową prawdę. Bez wątpienie „Droga” jest koanem, do którego odkrycia was zachęcam.

Dałem tej książce ocenę 2,5 ponieważ nie jest klasyczną książką poszerzającą naszą duchową wiedzę. Nie mniej coś w niej jest, coś czego nie można przeoczyć i dla czego warto ją przeczytać.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.