You are currently browsing the daily archive for Kwiecień 5, 2010.
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
Uziemienie jest istotnym elementem rozwoju duchowego, a także medytacji. I choć umieszczam ten artykuł w dziale “Medytacje” to chciałbym w nim opisać całość tego procesu, nie ograniczonego tylko do tej części, jaką wykorzystujemy w medytacji.
Uziemienie (zwane również ugruntowaniem, ukorzenieniem, zakorzenieniem), analizując je z poziomu czakr jest procesem otwierania i umacniania czakry podstawy. Do funkcji czakry podstawy należy podtrzymywanie życia ciała fizycznego, myślenie realistyczne, dostarczanie do ciał subtelnych Udany – prany ziemi.
Obieg energii
W systemie energetycznym człowieka czakra podstawy jest pierwszą z głównych czakr. Jest umiejscowiona dokładnie pośrodku odległości między genitaliami a odbytem. Składa się z czterech mniejszych wirów zwróconych w dół.
Rys. 1. Muladhara – czakra podstawy.
Wchłania energię ziemi samodzielnie, a także z pomocą innych czakr zlokalizowanych w jej okolicach, a także za pomocą czakr umieszczonych na nogach, w szczególności zaś na stopach. Następnie częściowo “trawi” tą energię, tzn. rozbija na mniejsze globulki, przez co łatwiej jest przyswajalna dla wyższych czakr i część tej prany asymiluje dla siebie (odżywia się nią).
Poza wchłanianiem i trawieniem prany ziemi, kolejną istotną funkcją czakry podstawy i wszystkich podległych jej czakr jest usuwanie z ciała negatywnych energii.
Jednak nie zawsze tak jest. Procesy te mogą być w różnym stopniu zakłócone, a nawet w całości być nierealizowane, co skutkuje różnymi schorzeniami.
Kobiety/Mężczyźni
W przypadku rozwoju czakry podstawy, pomiędzy kobietami a mężczyznami występuje pewna dysproporcja. Ponieważ u kobiet czakra ta jest mocniej rozwinięta niż u mężczyzn. Ten stan rzeczy spowodowany jest koniecznością większego zasilenia ciała kobiety w pranę ziemi w okresie ciąży. Gdyż w tedy właśnie energia ta jest niezwykle potrzebna w procesie budowania ciała dziecka.
Ciąża to niezwykły czas dla kobiety, proces uziemienia jest w tedy silniejszy niż w jakimkolwiek innym okresie jej życia. Niedawno rozmawiałem z moją koleżanką, która podzieliła się ze mną tą radosną nowiną, iż z mężem spodziewają się dziecka. Opowiedziała mi o tym jak dusza dziecka weszła w nią aby połączyć się z komórką jajową, oraz o innych doznaniach związanych z ciążą. Jej opowieść uruchomiła moją pamięć poprzednich wcieleń, a dokładniej okresów kiedy to odradzałem się jako kobieta i doświadczałem tego cudownego stanu, a także mocniejszego uziemienia. Później, gdy na ten temat korespondowaliśmy opisałem jej jak odczuwałem całe to uziemienie i poniżej chciałbym zaprezentować wam ten fragment naszej korespondencji:
“Gdy jest się w ciąży następuje mocne ugruntowanie. To jest uczucie zagłębiania się, zapadania w bardzo miękkiej, ciepłej glinie. Czujesz się przy tym absolutnie bezpiecznie, spokojnie i pewnie. Czujesz ogromne wsparcie płynące od Matki Ziemi. To jest tak wielkie wsparcie, że czujesz jakbyś to nie tylko Ty była w ciąży z tym dzieckiem, ale również Matka Ziemia nosiła je w sobie razem z Tobą.”
Ugruntowanie a Psychika
Ugruntowanie to nie tylko zmiana intensywności przepływu energii w ciałach subtelnych. Czakry to ośrodki energii psychofizycznej i wszelkie zmiany w nich wywołują nie tylko skutek fizyczny, ale również mają swe odzwierciedlenie w psychice i zachowaniu człowieka.
Zakorzenienie wywołuje następujące skutki:
- wzrost poczucia bezpieczeństwa – pewniej stąpamy po ziemi – nie tylko dosłownie, ale też w przenośni,
- lepszą koncentracje – łatwiej jest się skupić na konkretnych rzeczach,
- wzrost aktywności – gdyż mamy więcej energii,
- wzrost samooceny – czujemy, że możemy na sobie polegać,
- myślenie realistyczne – czakra podstawy jest ośrodkiem odpowiedzialnym za tę funkcję myślową,
- myślenie materialistyczne,
- dbałość o ciało,
- wzrasta odporność na depresje,
Część z tych zmian jest związana również z innymi czakrami, gdyż w system czakr jest tak skonstruowany, aby w momencie gorszej pracy jednej z nich inna mogła ją chwilowo odciążyć. Jednak zdolność wchłaniania prany ziemi ma tylko czakra podstawy.
Uziemienie a Rozwój Duchowy
Przez wszystkie lata mojego rozwoju duchowego obserwowałem pewien trend, dotyczący osób zajmujących się tym tematem, otóż przeżywały pewien cykl zachowań;
- pierwszym etapem był okres fascynacji i wzmożonego zainteresowania tym tematem,
- następnie praktykowanie różnych technik, np. joga, reiki, regresing i inne,
- potem przychodziła faza pewnego znudzenia tematem i poczucie, że to nic nie daje,
- a następnie rezygnacja z uczestnictwa w zajęciach, ucinanie kontaktów z osobami, które poznała się przy okazji i zajęcie się swoimi czysto materialnymi sprawami.
W pierwszej fazie najczęściej znajdowały się osoby, które doświadczały różnych niemiłych sytuacji, nierzadko bardzo dramatycznych i poprzez rozwój duchowy próbowały sobie pomóc. Czerpały wiedzę duchową z różnych źródeł i powoli zaczynały skłaniać się do wyboru jakiejś konkretnej metody i/lub grupy rozwoju.
Tak powoli przechodziły do fazy drugiej, w której znajdywały różne grupy rozwoju duchowego, związane z reiki, jogą, regresingiem itd., wybierały jedną z nich i rozpoczynały praktyki przez nie oferowane. W miarę swoich możliwości finansowych i determinacji osoby te korzystały z więcej niż jednej metody. Dawały one mniejsze lub większe skutki.
Po pewnym czasie, te osoby zauważały, że pewne rzeczy w ich życiu poprawiły się na plus bardziej, inne mniej, jeszcze inne były jak były, a pewna grupa ich problemów ma tendencje do pogłębiania się. Rodziło to pewne rozczarowanie do metody i/lub rozwoju duchowego. Czasami dochodziły również personalne problemy z prowadzącymi zajęcia i/lub innymi uczestnikami tych że kursów. I powoli taka osoba skłaniała się do stwierdzenia, ze to jej nic nie daje.
A to w prosty sposób prowadziło do zerwania kontaktów z danym środowiskiem osób zajmujących się rozwojem duchowym i metodą przez nie stosowaną, czasami nawet całkowitym zaprzeczeniem swojego rozwoju duchowego. Po czym osoby te skupiały się tylko na swoim materialnym życiu.
Oczywiście ten schemat nie dotyczy wszystkich osób zajmujących się rozwojem duchowym, tylko pewnej części z nich. Nie mniej jest to zauważalny trend.
Wgryzając się jednak głębiej w temat, poznając takie osoby i sam obserwując swój rozwój dostrzegam pewne prawidłowości, które skłaniają mnie do postawienia tezy, iż te osoby w trakcie swego rozwoju zaniedbały rozwój swych dolnych czakr.
O ile joga jest w miarę zrównoważonym systemem rozwoju, to inne metody powodują jednak większy rozwój górnych czakr. Nie należy się temu dziwić, gdyż górne czakry są bardziej podatne na praktyki rozwoju duchowego niż dolne. Przez pewien czas może wystąpić taka dysharmonia, ale utrzymywanie jej na dłuższą metę jest bardzo szkodliwe, gdyż może doprowadzić do nierealistycznego podejścia do życia, a w skrajnych przypadkach do utraty zupełnie kontaktu z rzeczywistością.
W Reiki już na pierwszym stopniu instruuje się adeptów, że ta energia silniej działa na górne czakry a słabiej na dolne, choć ze zgrozą muszę to powiedzieć, że niestety nie wszyscy mistrzowie o tym mówią. W pozostałych systemach bywa z tym różnie. Dobry, doświadczony nauczyciel duchowy powinien dostrzec i uświadomić swego ucznia co robi źle jeśli sam tego nie zauważa. Praktyka częściej jest taka, że póki uczeń płaci za zajęcia to znaczy, że nie ma problemu. A takie podejście mści się tak jak opisałem to wyżej.
Nie mniejszym błędem mistrzów duchowych jest odwracanie uwagi swych uczniów od energii ziemi. Namawiają na otwieranie się tylko i wyłącznie na wibracje duchowe-boskie, gdyż tylko one są najczystsze i najwyższej jakości, zupełnie nie wspominając o energii ziemi lub pomniejszając jej znaczenie. Wszechświat jest pełen różnych energii, które są nie mniej czyste i nie mniej potrzebne w rozwoju, a nawet nie cały wszechświat, skupmy się tylko na naszej planecie. Na Ziemi występuje wiele czystych i wspaniałych energii – żywiołów, przyrody, miejsc mocy itd. Schodząc na ten świat, odradzając się na Ziemi, przybywamy tu aby doświadczyć tych właśnie energii i wykorzystać je w swoim rozwoju. Dlatego jest to wielki błąd, odciągać ludzi od tychże energii.
Praktyka
Teraz, gdy wiemy jak istotnym elementem rozwoju duchowego jest uziemienie, możemy spokojnie przejść do zajęcia się praktykami ukorzeniającymi, których nie brakuje. Oto one:
Wizualizacje:
- zapuszczanie korzeni – wizualizujemy sobie jak z czakry podstawy i czakr podeszwowych wyrastają korzenie, które wrastają w ziemię, głęboko, aż do samego jej jądra,
- korzenie oplatające stopy – wizualizujemy sobie jak z wnętrza ziemi wyrastają korzenie, które oplatają stopy,
- wizualizacja drzewa – wizualizujemy sobie, że jesteśmy drzewem, z nóg wyrastają korzenie, a z rąk gałęzie.
Afirmacje:
- Do praktyki uziemienia możemy również włączyć afirmacje, oto kilka przykładowych:
- Ja, …(tu wstaw swoje imię), otwieram się na energię ziemi.
- Ja, …(tu wstaw swoje imię), otwieram się na miłość do Ziemi.
- Ja, …(tu wstaw swoje imię), otwieram się na związek z przyrodą.
- To dla mnie, …(tu wstaw swoje imię), bezpieczne, korzystne i przyjemne, gdy otwieram się na kontakt z Ziemią.
- To dla mnie, …(tu wstaw swoje imię), bezpieczne, korzystne i przyjemne, gdy otwieram się na energię ziemi.
- Ja, …(tu wstaw swoje imię), uświadamiam sobie jak korzystna jest dla mnie energia ziemi i pozwalam sobie na jej swobodne asymilowanie.
- Jestem jednym z Tobą. (kierując naszą uwagę i wzrok na Ziemię)
- A także jedna fajna afirmacja, którą znalazłem na forum http://www.reiki.jun.pl/viewtopic.php?t=195 :
- Z każdym mym krokiem odnawiam mój związek z Ziemią, z każdym mym oddechem odnawiam mój związek z Bogiem. (później wrócę jeszcze do tej afirmacji)
Formy fizyczne ugruntowania
- Oprócz wyżej wymienionych technik istotny jest też fizyczny kontakt z naturą, który możemy realizować poprzez m. in. spacer boso, bieganie, jogę, plewienie ogródka, wypad do lasu, zabawy z ziemią/piaskiem, lepienie z gliny, hodowla roślin, dotknięcie rękami i stopami ziemi, czy choćby zwykłe sprzątanie domu;)
- Do form fizycznych pracy z tematem uziemienia należy również dbałość o ciało fizyczne. Dbałość o higienę osobistą, ćwiczenia, prawidłowe odżywianie zdrowym jedzeniem, a także ubranie, które jest wygodne, ale i też modne (moje niedawne odkrycie;) ). To, że się rozwijamy duchowo wcale nie zwalnia nas z obowiązku dbania o to by nasze odzienie było estetyczne. Ono owszem, może być proste (jak np. Sai Baby), ale zawsze eleganckie;).
Powyższe formy gruntowania w większości wydawać się wam mogą banalne, jednak są ogromnie skuteczne. Zastanówmy się również nad tym jak często o nich zapominamy??? A samo gruntowanie w swej istocie sprowadza się do wyrażenia życzenia nawiązaniu kontaktu z Ziemią i otworzeniu się na niego.
Medytacja
Po przyjęciu właściwej postawy i zrelaksowaniu się w przygotowaniu do medytacji kolejnym istotnym krokiem jest właśnie uziemienie. Możemy je wykonać poprzez jedną z wyżej wymienionych technik lub wykonywać tzw. medytację w ruchu. Możemy również najzwyklej w świecie medytować na łonie natury;).
Zakorzenienie w czasie medytacji pozwala nam łatwiej utrzymać świadomość tu i teraz, a przez to wynieść więcej korzyści z medytacji, łatwiej też wejść w stan medytacji.
Efekty
Skutki uziemienia są różnorakie. Od poprawy zdrowia, samopoczucia, poprzez poprawę warunków materialno-bytowych, a skończywszy na wzroście mocy urzeczywistnienia.
Gdy zacząłem pracę z tematem gruntowania, efekty choć minimalne, zaczęły być stopniowo zauważalne, jako poprawa koncentracji, samopoczucia, wzrost samodyscypliny. Potem trafiłem na wcześniej zasygnalizowaną afirmację. Wcześniej choć dość intensywnie korzystałem z różnych technik rozwoju duchowego i w różnych analizach moje zdolności były dość wysoko klasyfikowane, a także rozwój moich czakr (głownie górnych), to nie specjalnie przynosiło to efekty. Owszem zdarzały się sny wizyjne, a także spontaniczne wizje na jawie, wyostrzyła intuicja i pojawiły się zdolności jasnoczucia, były one znacznie wyższe niż u zwykłych ludzi nierozwijających tych zdolności i niezajmujących się tematem rozwoju duchowego, ale bez rewelacji. A po trzech dniach pracy z afirmacją “Z każdym mym krokiem…” miałem sen, który chciałbym wam tu opisać.
“Śniło mi się iż byłem na indiańskiej uroczystości, inicjacji młodego chłopaka w mężczyznę, stałem z boku i obserwowałem cały rytuał. Wszyscy stali dookoła ogniska, ja również patrzyłem się na nie. Po chwili poczułem się dość dziwnie, zauważyłem dziwne plamy i pęcherze na moim ciele, które szybko, na prawym ramieniu przybrały kształt, jakby ktoś wcześniej przyciskał mi do niego sito zrobione z grubej siatki. Skóra puchła w tym miejscu jeszcze bardziej i przyjęła dziwny kształt. Podszedłem do szamana i spytałem się co się dzieje, co to znaczy, on popatrzył na moje ramie i powiedział że to moje zwierze mocy mi się objawiło – orlica. Gdy wypowiedział te słowa nastąpiła chwilowa zmiana wizji, zobaczyłem szybującego w przestworzach orła, a gdy ten obraz znikł i znów popatrzyłem na swoje ramię, skóra na tych pęcherzach zabarwiła się i wyglądało to rzeczywiście jak obrazek orła wykonany przez Indian z różnobarwnych koralików. Tak o to poznałem moje zwierze mocy.”
Po tym śnie, za każdym razem gdy pracowałem z tą afirmacją śniły mi się sny wizyjne, dotyczące mojego rozwoju.
Powiązane artykuły:
Relaksacja, Postawa, Spacer boso
Literatura:
http://www.reiki.jun.pl/viewtopic.php?t=195
Choa Kok Sui, “Praniczne uzdrawianie kolorami”, przekład z języka angielskiego Sławomir Bubicz, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 1993

Najnowsze komentarze