Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
Przygotowywując się do medytacji nieodzowne jest rozluźnienie ciała, gdyż tylko w tym stanie można medytować. Podczas medytacji nie ma nic bardziej rozpraszającego niż dyskomfort jaki odczuwa ciało, rozprasza on myśli i uniemożliwia skoncentrowanie się na medytacji.
Poniżej podaję opis procedury relaksacji, którą stosuję osobiście już od kilku lat. Powstała ona na bazie moich doświadczeń z technikami relaksacyjnymi.
Pierwszym elementem relaksu jest właściwy oddech, powinien być on spokojny, głęboki. Mnie najszybciej rozluźnia oddech z przerwą między wdechem a wydechem i wydechem a wdechem, w którym wydech jest dwa razy dłuższy niż wdech. Oddycham tak sobie przed rozpoczęciem rozluźniania ciała kilka razy. Ten rodzaj oddechu sprawdził się u mnie, ale są też i inne sposoby, które podaję poniżej, mogą one sprawdzić się u was:
- Oddychanie proste – wdech trwa tyle ile wydech, bez przerw między nimi, oddychaj tak kilka minut, bez przerw na bezdech. Przy wydechu natychmiast zwalniaj naprężenie i wypuszczaj z siebie powietrze z jednoczesnym huh (nie jest to słowo, lecz dźwięk przydechowy).
- Hiperwentylacja – jest to seria szybkich wdechów i wydechów, bez przerw między nimi, która maksymalnie powinna trwać 5 minut.
- Dwadzieścia połączonych oddechów – zrób cztery średnie wdechy i wydechy oraz piąty głęboki wdech i wydech. Ten cykl powtórz cztery razy.
Następnym krokiem jest rozluźnianie ciała, w tym momencie oddycham już tak jak chce tego moje ciało:
Tekst Procedury – Powiedz na głos, a najlepiej tylko w myślach:
Teraz, gdy odliczę od pięciu do jednego będę całkowicie rozluźniony i spokojny, wejdę w stan relaksu.
5…
4…
3… powoli rozluźniam się i uspokajam, wchodzę w stan relaksu,
2…
1… Jestem już całkowicie spokojny i rozluźniony, jestem w stanie relaksu.
Rozluźniam moje palce u stóp…
Rozluźniam moje stopy…
Rozluźniam moje kostki…
Rozluźniam moje łydki…
Rozluźniam moje kolana…
Rozluźniam moje uda…
Rozluźniam moje pośladki i podbrzusze…
Rozluźniam moje biodra…
Rozluźniam mój brzuch…
Rozluźniam moje plecy…
Rozluźniam moje łopatki…
Rozluźniam moją klatkę piersiową…
Rozluźniam moją szyję i kark…
Rozluźniam wszystkie moje mięśnie przykręgosłupowe…
Rozluźniam moje barki i ramiona…
Rozluźniam moje łokcie…
Rozluźniam moje przedramiona…
Rozluźniam moje nadgarstki…
Rozluźniam moje dłonie…
Rozluźniam moje palce u rąk…
Rozluźniam moją żuchwę…
Rozluźniam moje usta…
Rozluźniam moje policzki…
Rozluźniam mój nos…
Rozluźniam moje uszy…
Rozluźniam moje oczy…
Rozluźniam moje czoło…
Rozluźniam skórę głowy…
I rozluźniam wszystkie pozostałe mięśnie mojego ciała…
Jestem już całkowicie spokojny i rozluźniony, jestem w stanie relaksu.
Mój relaks pogłębia się jeszcze bardziej, jestem coraz bardziej spokojny i rozluźniony, wchodzę w medytacyjny stan umysłu.
Gdy odliczę od pięciu do jednego wejdę w stan medytacji.
5…
4…
3… Powoli wchodzę w medytacyjny stan umysłu
2…
1… Jestem już w medytacji…
Po wykonaniu tej procedury powinieneś czuć przyjemne zwiotczenie mięśni ciała. Jeśli nie, to warto powtórzyć jeszcze raz całą procedurę, nawet dwa-trzy razy.
Niektórzy autorzy zalecają, aby w trakcie wykonywania podobnej procedury, do wyżej przeze mnie opisanej, przy każdej wymienionej części ciała napinać ją i rozluźniać, co ma ułatwić relaks. Być może w ich przypadku jest to skuteczne, jednak u mnie powodowało tylko narastanie napięcia. Warto jednak spróbować choć raz coś takiego spróbować celem sprawdzenia czy jakoś może to pomóc w relaksacji.
Relaksacji nie da się zrobić na siłę ani w pośpiechu, gdyż zmuszani się i/lub pośpiech powodują tylko jeszcze większe napięcie.
Obecnie relaks za pomocą tej metody udaje mi się osiągnąć w ciągu 5-10 minut, jednak na samym początku zajęło mi to prawie godzinę. Jeśli ktoś nie ćwiczył wcześniej w jakikolwiek sposób relaksacji, to tyle właśnie czasu może zająć całkowite rozluźnienie, a nawet i więcej, bo ciało jeszcze nie jest przyzwyczajone do tego stanu. Jednak każda kolejna próba osiągnięcia relaksu będzie coraz łatwiejsza, coraz szybsza. Ideałem jest osiąganie relaksu zawsze, gdy skupi się oddech i świadomość na punkcie Hara (dwa palce poniżej pępka). Ja jednak jeszcze nie doszedłem do takiej biegłości, ale gdy to osiągnę, to podzielę się z wami moimi doświadczeniami jak tam dojść
. Pamiętajcie, że w relaksie częstość ćwiczeń i cierpliwość są kluczem do sukcesu.
Pozdrawiam
P. S.
Na koniec ciekawy cytat z książki Jack’a Angelo „Twoja Uzdrawiająca Siła”.
„Rozluźnienie, oprócz tego, że jest podstawowym warunkiem wymaganym w procesie uzdrawiania, jest także samo w sobie uzdrawianiem, ponieważ pozwala zrównoważyć wszystkie energie ciała.”
Literatura:
Andrzej Bednarz, „Medytacja w teoria i praktyka”, Wydawnictwo Studio Astropsychologi, Białystok 2002, Wydanie II
Jack Angelo, „Twoja Uzdrawiająca Siła” Wydawnictwo Amber Sp. z o. o. Warszawa 2002, Wydanie I

No comments yet
RSS dla komentarzy tego wpisu