Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie

Reiki, Rozwój Duchowy, New Age Art
Rozwój duchowy kojarzy się wielu osobom z afirmacjami, medytacjami, reiki, regresingiem czy rebertingiem i jeszcze wieloma rzeczami. Nawiedzonymi ludźmi chodzącymi przynajmniej 10 cm nad ziemią i masą innych dziwactw. Jest to jednak nieprawdą, a właściwie jest prawdą tylko częściowo.
Oświecenie
Bóg przez wieki i na różne sposoby opiekuje się ludźmi. Jedną z form tej pomocy są Oświeceni. Ludzi tacy jak my, mający swoje rozterki, pragnienia, słabości i cele. Te właśnie dusze wybrały sobie takie wcielenia, w których wyzwoliły się z więzów karmy i osiągnęły oświecenie.
Znamy ich do dziś. Nauki najsławniejszych z nich: Buddy i Jezusa stały się podwaliną dwóch z pięciu największych religii świata. Ale nie brak i mniej sławnych oświeconych, których dzieła i nauki też stanowią istotną wartość, pozostawioną ludzkości.
Praktyka duchowa
Wcześniej wspomniane afirmacje, medytacje, etc. Tworzą zespół techniki, które stosowane razem lub osobno dają potężny efekt terapeutyczny, zmieniający świadomość. I choć stricte nie stanowią rozwoju duchowego, gdyż bliżej im do psychoterapii, to bez dobrze przeprowadzonej psychoterapii nie ma rozwoju duchowego.
Odkąd opanowałem powyższe technik, korzystam z nich i osiągam różne efekty. Czasami bardzo pozytywne, czasami tylko średnio, a raz zdarzyło mi się, że przyniosły skutek negatywny. Jednak powiem wam szczerze, że od pewnego czasu korzystam z nich mniej. Na ten stan rzeczy mają wpływ dwa czynniki:
Rzemieślnicy
Pośród wielu hinduskich opowieściach o bogach, bohaterach, królach, mistrzach duchowych są też opowieści o trzydziestu sześciu rzemieślnikach. Osobach, które poprzez zajmowanie się tym czym się zajmują osiągnęły oświecenie.
Najbardziej inspirujący był dla mnie przykład szewca, który do swego rozwoju wykorzystał szycie butów. Gdy przebijał igłę i przeciągał nitkę powtarzał sobie „energia w górę”, a gdy już przeciągnął całą nitkę i kierował igłę w dół, aby dokonać ponownego nakłucia powtarzał „energia w dół” i tak bez przerwy, dość szybko, bo gdy już nabierzesz w czymś wprawy to idzie Ci bardzo szybko. Szycie butów stało się dla niego kluczem, dzięki któremu osiągnął pełnie świadomości.
Choć nie jestem szewcem, to przykład ten jest mi bardzo bliski, bo moim hobby jest haft. A tu igłą wymachuje się jeszcze częściej.
Cel Życia
Przez wieki wielu pragnęło mieć swój życiowy cel, wielu pragnęło go odnaleźć, otrzymać, być w niego inicjowany!!! Dla nie małej grupy osób tym właśnie celem było oświecenie. Tyle hałasu, tyle szumu i o co to wszystko?
Kiedyś, podczas naszych cotygodniowych spotkań na rebirthing, gdy rozmawiałem z kolegą, spytał mi się co jest tak naprawdę celem życia. Odpowiedziałem mu na wpół świadomy, na wpół nie, że: „Celem Życia jest samo Życie”. Dlaczego? Oświecenie, to życie w pełni, więc żeby nauczyć się żyć w pełni, najpierw trzeba się nauczyć po prostu żyć. I tutaj pozwolę sobie zacytować fragment książki Neala D. Walscha (nie pamiętam niestety tytułu): „Życie dąży do Życia. Życie wyrażą się poprzez Życie. Życie jest celem Życia.”
A to przecież w wielu religiach powszechnie znana praktyka, aby swoją pracę ofiarowywać Bogu. Pracując wyrażam w duchu intencje, aby podczas mojej pracy dokonywała się moja przemiana, aby Bóg uwalniał mnie od karmy, aby wszystkie negatywne energie spływały do wnętrza Ziemi, gdzie ulegną przemianie. I tak robiąc swoje, robiąc coś pożytecznego dla siebie i innych również rozwijam się duchowo. Nie rozmyślam nad swoimi problemami, a karma i tak znika.
Zapewne spytacie, czy to jest skuteczne?
Tak! Jest! Gdy kiedyś wyhaftowałem serwetkę i jej zdjęcie przesłałem koleżance, która jasnowidzi, do analizy, to była zdziwiona, jak pięknie połączyłem w niej energie Ziemi i Boga, jak pięknie się rozwijam, a znamy się od początku mojej przygody z regresingiem. Wcale też nie było moim celem łączenie tych energii, ja koncentrowałem się nad tym, aby wykonać ją jak najlepiej i jak zwykle wyraziłem moją intencję o oczyszczenie. Ten sposób możecie wykorzystać nie tylko przy swoim hobby, ale również wykonując swoje zwykłe prace domowe. I zamiast jeździć na kursy, wykłady, szkolenia, czasami lepiej jest sobie siąść na czterech literach i np. umyć naczynia. Zamiast narzekać dostrzec, jak wspaniałą może to być praktyką duchową.
Pozdrawiam was Serdecznie
Powiązane artykuły:
Magia Haftu
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
Na powstanie polskich haftów ludowych istotny wpływ miała sztuka hafciarska przyniesiona na ziemie polskie przez przedstawicieli kościoła katolickiego, a dokładniej przedstawicielki, bo chodzi tu siostry zakonne. I choć miejscami sztuka ta była podobna do obecnych w innych krajach, to jednak z czasem zyskała swoje unikalne w skali światowej wzornictwo i znaczenie, na co istotny wpływ miało przeniknięcie do tej sztuki wierzeń ludowych, będących pozostałością tradycji prasłowiańskiej.
Polskie hafty ludowe cechuje duża estetyka, a niektóre z nich również duża abstrakcja wzornictwa, które w połączeniu kunsztownością wykonania dają wspaniały artystyczny efekt. Jednak na proces powstawania na ziemiach polskich sztuki hafciarskiej wpływ miały nie tylko cele estetyczne – upiększenie otaczającej rzeczywistości, ale również cel magiczny. Czym różnią się od haftów ludowych innych krajów. Za celem przyozdabiania haftem odzieży kryła się chęć ochrony noszącego przed złymi wpływami magicznymi.
Na skuteczność takiego zastosowania haftu składało się kilka przyczyn:
*Rezmer B., “Jak haftować po kaszubsku”. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Gdańsk 1989, s. 3
Powiązane artykuły:
Inna Praktyka Duchowa
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
| Autor: Maria Duval Tytuł: Moich sześć sekretów Tytuł oryginału: ??? Wydawnictwo: ZAAP Sp. z o.o. Ocena:
W 2001 roku Maria Duval przebywała w Polsce. Owocem tej wizyty były liczne wywiady w prasie (nie najwyższych lotów, takich jak „Życie na gorąco” itp.), radio i telewizji. Pokłosiem tego były w dalszej kolejności reklamy w różnych czasopismach, w których proponowano zakup jej sześciu sekretów, za kwotę 49zł. Bardzo mnie to ciekawiło, co kryje się za tymi sekretami, jednak w tamtych czasach nie pracowałem i po prostu nie miałem pieniędzy na ich zakup. |
![]() |
| W zeszłym roku, przeglądając książki w moim stałym punkcie, gdzie się w nie zaopatruje, natknąłem się właśnie na książkę: Maria Duval „Moich sześć sekretów”. Kupiłem ją za 13 zł, nie żałuję tego wydatku, bo chciałem kupić tą książkę, żeby poznać owe sekrety ale po pierwszym przeglądnięciu jej czułem i spodziewałem się że będzie to marna publikacja.
. I rzeczywiście, wydawca stosuje wszelkie triki, aby z książki którą można spokojnie wydać w formacie A5 i miała by maksymalnie 40 stron (20 kartek!!!), zrobić książkę formatu prawie A4 grubą na 1,5 cm (te triki to: tekst pisany dużą czcionką, duże odstępy między wierszami, tekst jest drukowany tylko na jednej stronie kartki, zamiast na dwóch, dwie strony wstępne do każdego rozdziału). Takie duże wymiary mają naprawdę duże książki, z dużą ilością tekstu, i z reguły przekazujące znacznie bogatsze treści. Poziom merytoryczny jest naprawdę bardzo podstawowy. Za 49 zł w tamtych czasach można było kupić 3-4 naprawdę dobre podręczniki ezoteryczne. Książka ta nie jest dostępna w normalnym obiegu i całe szczęście bo zapłacić 49 zł za taki badziew to czyste oszustwo. Zapłacić za nią 13 zł też jest ździerstwem, ale świadomie zgodziłem się zapłacić tą ceną, aby przekonać się, że nie popełniłem błędu nie ufając tej niezwykle kuszącej reklamie. Książce daję ocenę 1,0 pomimo iż posiada podstawową wiedzę, która nie jest błędna, jednak autorka stosuje niepotrzebnie odwołania do magii i okultyzmu, podczas gdy wręcz identyczne ćwiczenia znajdziecie w każdym porządnym podręczniku poświęconym rozwojowi duchowemu, bez zaciemniania tekstu takimi wstawkami i robieniu wielkiego szumu woku naprawdę podstawowych ćwiczeń. Poza tym Wątpliwą etycznie pozostaje kwestia dystrybucji owych sześciu sekretów, o czym możecie przeczytać we wpisie Oszustwa Marii Duval. Postanowiłem również opisać wam zawartość tejże książki w załączniku, abyście nie musieli zaopatrywać się w nią za tak horrendalną kwotę i nabierać na głupie reklamy. Powiązane artykuły: |
|
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
Na reklamę sześciu sekretów natknąłem się we „Wróżce” nr 4/2001, był to cały trzy stronicowy wywiad z Marią Duval (strony 106-108), choć szczerze powątpiewam nad jego autentycznością, jest zbyt dobrze napisany, jakby przez specjalistę od marketingu. W numerze ukazał się również artykuł pod tytułem „Maria Duval i jej amulet” na stronie 109, w którym przedstawiono w skrócie jej życiorys i przygody z jasnowidzeniem, a także nieco historii rodowego amuletu Duval’ów. Jest tylko jeden problem, gdyż Maria Duval jest to pseudonim zawodowy, a naprawdę nazywa się ona Carolina Maria Gambia.
Owa reklama-wywiad zawierała tabelkę w której zawarto krótki opis sekretów, cytuję go poniżej:
A jeżeli chcecie poznać co tak naprawdę kryje się za tymi sekretami to zapraszam was do mojego artykułu: Załącznik do recenzji książki Marii Duval „Moich sześć sekretów”, w którym ujawnia co jest treścią tych „cudownych sekretów”.
W reklamie przedstawiono Marię Duval jako „…najsłynniejszą wróżkę świata, a ponadto przewodniczącą Francuskiego Instytutu Badań nad Parapsychologią, autorką licznych prac, wykładowcą akademickim….” Niestety, poszukując informacji na jej temat nie natknąłem się na żaden wykaz książek jej autorstwa, ani potwierdzenia jej pracy jako wykładowcy akademickiego. Nawet na jej oficjalnej stronie nie ma żadnych wzmianek dotyczących jej publikacji, natomiast wiele informacji na temat artykułów opisujących ją i jej zdolności. Nieprawdą, jak się okazało, był też komunikat, iż wróżka zdecydowała się ujawnić swoje sekrety, ponieważ pod koniec 2001 roku zamierza „…wycofa się ostatecznie z dala od świata pod koniec roku 2001″. Jest rok 2010, a Maria Duval wciąż jest czynna zawodowo, a z moich ustaleń wynika, że jej książka „Moich sześć sekretów” była w Polsce publikowana wcześniej, bo w 1993 roku.
Za to w światowym internecie pod hasłem „Maria Duval” znajdziecie opis wielu oszustw jakie są jej przypisywane. Nawet na Wikipedi znajdziecie opis sposobów oszukiwania przez nią naiwnych. Mechanizm wygląda tak:
A teraz przejdźmy do analizy realiów:
W polskich czasopismach reklamowano dwa pakiety:
Są jeszcze i inne oferty i jeszcze większe ceny, jakie żąda za nie wróżka. W internecie natknąłem się na informacje, iż ludzie zapłacili jej nawet 15000 dolarów. W Wielkiej Brytanii i Nowej Zelandii w wyniku licznych skarg pokrzywdzonych udało się wyciągnąć jakieś konsekwencje organom ochrony konsumenta, działających w tych krajach.
Jak się okazuje naiwnych jest wielu, nie tylko w Polsce. Szkoda tylko, że „Wielka Dama Jasnowidztwa” (takiego sformułowania użyto w reklamie), za pomocą swoich zdolności nie jest wstanie dostrzec, jaką karmę sobie tworzy poprzez swoje oszustwa.
Powiązane artykuły:
Maria Duval “Moich sześć sekretów”(Recenzja), Załącznik do recenzji książki Marii Duval “Moich sześć sekretów”
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
Aby rozwiać jakiekolwiek wasze wątpliwości dotyczące książki Marii Duval „Moich sześć sekretów”, postanowiłem wyjawić wam owych sześć sekretów. Oto one;
Powiązane artykuły:
Maria Duval “Moich sześć sekretów”(Recenzja), Oszustwa Marii Duval
Autor: Bartłomiej Jankiewicz
Copyright – Prawa Autorskie
| Autor: Jiddu Krishnamurti Tytuł: Ty i Autorytety Tytuł oryginału: The Path Wydawnictwo: Pracownia Borgis Ocena:
. Drugą książką Jiddu Krishnamurti’ego, którą miałem okazje przeczytać jest „Ty i Autorytet”. Książka stanowi rozwinięcie i wyjaśnienie przekazu, jaki został zawarty w książce „Droga”. W oryginalnym, angielskim wydaniu obie książki („Droga” i „Ty i autorytety”), to tak naprawdę jedna książka pod tytułem: „The Path. The Star of the East”, która została wydana w 1924. |
![]() |
| Sam tekst został spisany latem 1922 roku. Jako poemat pisany prozą przedstawiający alegoryczny opis samotnej wędrówki Ścieżką przez kolejne żywoty ku Wyzwoleniu.
Nie jest mi wiadomo dlaczego wydawca zdecydował się na rozdzielenie tej jednej publikacji na dwie niezależne pozycje. Czy skłoniły go do tego kwestie finansowe? Czy może znaczne różnice treści w obu tych częściach? A może chęć skłonienia czytelnika do sięgnięcia po tą właśnie książkę ze względu na niewielką objętość? Nie wiem. Nie mniej przeczytanie „Ty i Autorytety” uważam za konieczność, jeśli wcześniej przeczytaliście „Drogę”. Książka ta jest napisana jak klasyczna nauka duchowa, ale bez sięgnięcia wcześniej po „Drogę”, wszystkie treści w niej zawarte mogą wydać się wam w częściowo niezrozumiałe, gdyż autor wielokrotnie odnosi się do treści zawartych we wcześniejszej książce. Osobiście wolałbym kupić jednak jedną książkę, gdyż czytelnik, który o tym rozdzieleniu nie wie może się nieco pogubić. Ja sam „przypadkiem” nabyłem obie te książki w raz i przeczytałem w prawidłowej kolejności. Poza tym zamysł autora był jednoznaczny! Daję tej książce ocenę 3. Jako przekazującą treść bardziej wprost. Duży minus natomiast stanowi jej oddzielenie, którego dokonał wydawca. Powiązane artykuły: |
|
Najnowsze komentarze